poniedziałek, 19 listopada 2012

notatki z Teksasu: proste fajitas z kurczaka

Wróciłem! Sorry za długą nieobecność, ale tam, gdzie byłem, nie miałem chwili czasu ani sposobności na gotowanie. Co innego z jedzeniem - o, jadłem bezprzykładnie, w dodatku transkulturowo, metodycznie i komparatystycznie - żeby wyrobić sobie jak najlepsze zdanie o kuchni tych regionów USA, które udało mi się nawiedzić.
Teksas, choć zajęć czekało tam na mnie sporo, był jak drugie wakacje. Gdy wczesnym popołudniem wysiedliśmy w Dallas z samolotu, wymarznięci po prawie tygodniu spędzonym w wietrznym i chłodnym Minneapolis, aż jęknęliśmy - było 29 stopni Celsjusza, a słońce dawało z siebie wszystko. Wieczorem był taras restauracji w downtown serwującej kuchnię Tex-Mex, meksykańskie piwo Pacifico, a na talerzach wszelkiego rodzaju enchilladas, nachos, no i oczywiście fajitas.
Tex-Mex to teksańskie wariacje na temat kuchni meksykańskiej. Zwykle te dania zawinięte są w tortillę i przysypane są grubą warstwą zapieczonego sera. Kalorycznie jest to teksańska masakra piłą łańcuchową. Ale to kuchnia dla żarłoków lubiących intensywne, pikantne smaki, kuchnia idealna do zapijania piwem i do cieszenia się nią w słońcu i z dobrą kompanią. Słowem - kuchnia idealna dla facetów.
Na pierwszy ogień coś prostego i szybkiego. Upraszczałem i improwizowałem, żeby było do zrobienia dosłownie w kilka minut i nie trafiło na czarną listę Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.


Potrzebujesz:

  • 2 piersi z kurczaka (najlepiej zagrodowego, naprawdę są smaczniejsze)
  • 2 małe czerwone cebule
  • duży ząbek czosnku
  • 2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 2 łyżeczki wędzonej papryki w proszku (jeśli nie masz, dodaj po prostu zwykłej, słodkiej papryki w proszku. Możesz ją przez moment potrzymać na suchej patelni)
  • pół łyżeczki chili w proszku
  • trochę soku z limonki albo cytryny
  • kroplę sosu habanero (jeśli nie masz, wkrop trochę tabasco albo innego sosu chili)
  • olej np. arachidowy
  • sól
Odkrój z piersi kurczaka polędwiczkę, a pierś przekrój wzdłuż płata na dwa cieńsze plastry. Cebulę pociachaj w niezbyt cienkie pióra. Czosnek posiekaj w miarę drobno. Wrzuć wszystko do miski, wsyp przyprawy, dodaj ze dwie - trzy łyżeczki oleju, skrop sokiem z limonki, porządnie wymieszaj. Zostaw na kilka minut, niech się przegryzie.
Im dłużej dasz tej mieszance postać, tym lepiej zamarynuje się mięso, ale nie ma sensu zostawiać go np. w lodówce na całą noc, jak wołowiny. Pierś z kurczaka chłonie smaki jak gąbka.
Rozgrzej porządnie patelnię, ułóż na niej płasko mięso, dookoła wysyp cebulę. Gdy z jednej strony mięso usmaży się na brązowo, odwróć, przemieszaj też cebulę. Potrwa to kilka minut.


Przecięte wzdłuż plastry piersi z kurczaka usmażą się bardzo szybko. Gdy będą mocno rumiane z obu stron, wyłóż je na deskę do krojenia. Sprawdź, czy cebula jest w miarę miękka - powinna być, ale jeśli nie, potrzymaj jeszcze chwilę na patelni. Mięso tymczasem pokrój w paski (w miarę możliwości skośnie do włókien, ale za bardzo się tym nie przejmuj), wrzuć z powrotem na patelnię, wymieszaj z cebulą, podawaj.
Według niektórych przepisów mięso na fajitas trzeba pokroić przed smażeniem. Ale pokrojone po smażeniu pozostanie bardziej soczyste, no a poza tym - tak to robią w Teksasie :)
Hinty:

  • możesz na początku dodać też pokrojoną w paski paprykę, chili albo jedno i drugie
  • pięknie by było na końcu dodać jeszcze trochę posiekanej naci kolendry
  • podaj to wszystko z ryżem albo zawinięte w tortillę, pasować będą pomidory, świeża papryka, czerwona fasola (daniom Tex-Mex zwykle towarzyszy refried beans czyli pasta z fasoli na ciepło)...
  • ...a nie byłoby całkiem bezzasadne przysypać to wszystko tartym żółtym serem i wsadzić na chwilę pod grill


fajitas w towarzystwie odgrzewanej paelli ze wczorajsza :)

Wpis bierze udział w akcji:
Kulinarne podróże

6 komentarzy:

  1. danie prezentuje się obłędnie!:) Mój brat pozazdrościłby podróży bo marzy mu się ten kraj, a kuchnię meksykańską ubóstwia.

    OdpowiedzUsuń
  2. byłoby fajnie podłączyć pod blog logowanie z FB. hmm?! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwłocznie, gdy tylko Siergiey Brin i Larry Page polubią się z Markiem Zuckerbergiem :(

      Usuń
  3. Lubie to :) A tak serio zapisuję do wypróbowania. Bo przecież taka kuchnia to nie tylko dla facetów jest :) piwo i pikantne potrawy hmmm pycha !

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglada na to, ze jestem facetem, bo uwielbiam taka kuchnie :)
    A podrozy zazdroszcze.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...